wtorek, 22 października 2013

Od Nancy

Życie uciekło mi z pod nóg. Cour gdzieś poszedł i nie wrócił, Rei zajęta sobą, a ja siedze samotnie na jakimś pagórku wpatrując się w nocne gwiazdy.
- Cześć Nancy.- odezwał się miłym i ciepłym barytonem przybysz.
- Cześć.
Nie byłam w nastroju do rozmowy, jednak spóściłam na chwilę głowę i spojrzałam na psa.
Byłto najnormalniejszy pies. Przez ciemność nie mogłam określić kim był. Nagle usłyszałam świst. Obraz przed oczami zaczął się powoli rozmazywać, aż wreszczie widziałam tyko ciemność....
(Czy przybysz dokończy?)

czwartek, 17 października 2013

Od Nancy - CD historii Russel'a

- Niech pomyślę... Moim marzeniem na teraz jest ciepły kącik z miejscem do spania.
Pies spojrzał na mnie.
- To da się zrobić.
Wyszliś z jaskini i udaliśmy się w stronę Sfory.
- Russel?
- Hmm..
- A jak właściwie się znalazłeś w wodzie?
Pies opowiedział mi wszystko po kolei. Gdy skończył staliśmy pod moją grotą. Zerknęłam ukradkiem na niebo. Księżyc stał wysoko. Było już późno.
- Może zanocujesz u mnie. Jest już późno...
Russ zgodził się. Weszliśmy do środka...
(Russel? Co było dalej?^^)

wtorek, 15 października 2013

Od Russel'a - CD historii Nancy

- Przepraszam - powiedziałem
Nancy podniosła wzrok spowrotem, jej oczy zdawały się pytać "Za co?" Dlatego po chwili dodałem:
- No wiesz.... chciałem przeprosić za cały kłopot jaki ci sprawiłem.
- Spokojnie, to żadne kłopot. - uśmiechnęła się lekko
- W każdym razię chciałbym ci jakoś podziękować za pomoc.
- Co masz na myśli?
- No nie wiem, może jakiś spacer albo coś. Zrobię wszystko na co będziesz miała ochotę. - uśmiechnąłem się
- W porządku. - odpowiedziała
Postanowiłęm wstać jednak ledwo po tym jak to zrobiłem z powrotem wylądowałem na ziemi.
- Heh - powiedziałem zdołowany - Chyba jeszcze nie jestem na siłach.
- Nie martw się, w ciągu kilku godzin wszystko powinno wrócić do normy. - powiedziałą Nancy
- Mam nadzieję. - szepnąłem do siebie
- Jeśli chcesz to mogę ci potowarzyszyć do tego czasu.
- Chętnie - odpowiedziałem
Siedzieliśmy w jaskini i rozmawialiśmy co jakiś czas śmiejąc się z czegoś. Nudziło mnie to leżenie. Na szczęscie z każdą godziną było coraz lepiej. W końcu czułem się już w pełni sił. Niestety na dworze było już dość ciemno. Wstałem i powiedziałem:
- No to pora żebym zrewanżował ci się za tę pomoc. Chodź jest już dość ciemno a nie mam pojęcia co byś chciała. 

<Nancy dokończysz?>

poniedziałek, 14 października 2013

Od Nancy - CD historii Russel'a

- Ja.- powiedziałam wyłaniając się z cienia.
Wczoraj poszłam nad jezioro i w wodzie zauważyłam czarnego psa. Rzucała ona nim o brzeg co chwilę. Podbiegłam, wyciągnęłam i zaniosłam (czy raczej zawlokłam) do najbliższej jaskini. Tam poczekałam aż się obudzi.
- A kim jesteś?
- Nancy. A ty?
- Russel.
Popatrzyłam na niego uważnie. Biało-czarny pies spojrzał mi w oczy. Piękne oczy łowcy. Skierowałam mój wzrok w dół. Nagle Russ powiedział:
(Russel?)

Od Russel'a - CD historii Skyfall

- Heh, rozumiem aluzję. - stwierdziłem
- Dobre i to.
W jej oczach było widać pewność siebie, czuła się ode mnie ważniejsza, czułem to.
- Dobra - westchnąłem - Chciałem ci pomóc ale jak nie chcesz to nie.
- Mówiłam ci już, że nie potrzebuję pomocy. - warknęła
- Mówiłaś, tylko, że ty wiesz swoje i ja wiem swoje.
- Znowu zaczynasz? - zapytała zdenerwowana
- Nie, już się ulatniam. - powiedziałem i odwróciłem się aby powrocić na łąkę.
Gdy byłem już trochę dalej spojrzałem jeszcze raz za siebie. Skyfall jeszcze chwilę przyglądała mi się ze złością w oczach potem odwróciał się i poszłą przed siebie. Ja natomiast przed pójściem na łąkę postanowiłem jeszcze przejść się na rzekę. Gdy byłem już na miejscu wziąłem kilka łyków wody. Nagle usłyszałem trzask. Rozejrzałem się do okoła. Znów rozległ się trzask, tym razem byłęm juz w stu procentach pewien skąd dobiegł hałas. Spojrzałem w górę, nim zdążyłem cokolwiek zrobić w głowę uderzyął mnie mocna gałąź. Zatoczyłem się i wpadłem do wody, po chwili straciłem przytomność.
***Jakiś czas później***
Czułęm jak po mojej głowie rozchodzi się pulsujący ból. Otworzyęłm lekko oczy. To co widziaęłm wciąż było trochę nie wyraźne. Nie byłęm w stanie stwierdzić w jakim miejscu się znajduje. Nie miałem też pojęcia czy woda wyrzuciła mnie na brzeg czy ktoś mnie z niej wyciągnął. Po chwili usłyszałem jakiś szmer.
- Ktoś tu jest? - zapytałem

<Dokończy ktoś?>

niedziela, 13 października 2013

Od Skyfall - CD historii Russel'a

Warknęłam. Ten pies nadal nie odczepiał się o de mnie. Zbliżyłam się do niego i zaczęłam mówić:
-Nie chcę żyć tak jak inni. Mdli mnie gdy widzę te wszystkie miłe pieski, które podlizują się wszystkim, by zdobyć tylko przyjaźń. To bezsensu. Nie uważasz? Po co komu przyjaźń? Po co komu miłość? Przecież i tak nie wiesz czy osobnik płci przeciwnej cię nie zdradzi. Ale i tak zaczęłam mówić osobny wątek. A więc… nie zamierzam być tak jak inne psy. A… i nie Ulbie też namolnych psów- powiedziałam i spojrzałam kpiąco na Russel`a.
<Russel?>

Od Lessi

Dzisiaj rano obudziło mnie poranne słońce. Wstałam niechętnie. Wyciągnęłam się. Wyszłam przed jaskinię. Rozejrzałam się dookoła. Nagle w oddali ujrzałam sarnę. Pobiegłam w jej stronę. Rzuciłam się na nią. Burczało mi w brzuchu. Więc czym prędzej ją zabiłam. Po chwili zjadłam ją. Była soczysta. W oddali dojrzałam pewnego psa. Nie wiedziałam kto to podeszłam. Spojrzałam na niego , po chwili poszłam do lasu. Położyłam się pod drzewem. Zasnęłam..........

Od Jessy

Szłam spokojnie drogą. Nagle zauważyłam jakiegoś psa. Podeszłam do niego nieufnie. Nagle zauważyłam , że jest to Rosso. Uśmiechnęłam się lekko. Poszłam do lasu. Chciałam odstresować się. Spotkałam tam Lessi. Uśmiechnęłam się szeroko do niej. Poszłam dalej. Nagle zobaczyłam jelenia. Byłam głodna. Rzuciłam się na niego. Po chwili jeleń leżał. Zaczęłam go jeść z apetytem. Po 5 minutach już go nie było. Poszłam dalej. Zapadł wieczór a ja poszłam się położyć do jaskini......

sobota, 12 października 2013

Od Nancy

Dzień zapowiadał się słoneczny. Gdzieś w oddali odpływało stadko baranków, a lazurowe niebo znajdujące się nad głowami dodawało temu dniu piękna.
Biegłam na skos przez  łąkę pełną psów. Ciągle na kogoś wpadałam. Przepraszałam w biegu i jeszcze bardziej przyśpieszałam. Gdzieś się śpieszyłam. Drogę dyktowała mi intuicja, a serce biło coraz szybciej domagając się adrenaliny. Nagle przede mną pojawił się niedźwiedź. Wbiegłam na niego. W odpowiedzi rozciął mi bok i pobiegł dalej. Nie zaczął jeść. Wstałam przednimi łapami, bo tylne zostały uszkodzone podczas ataku i musiałam je wlec za sobą.
Z powodu obficie krwawiącej rany szybko opadałam z sił i musiałam się zatrzymać. Zawyłam na pomoc. Przybiegł jakiś pies, lecz ja, przez czerwone plamy przed oczami nie byłam w stani zidentyfikować kim był. Gdy był już przy mnie straciłam przytomność.
(Jakiś przedstawiciel płci przeciwnej?)

Od Rosso - CD historii Leilyn

 - Spokojnie... - szepnąłem. - Nie jestem wrogo nastawiony.
- No widać - warknęła. - Następnym razem nie atakuj!
- Ja nie atakuję - wyprostowałem się. - Po prostu robię co do mnie należy.
- A co? Jesteś obrońcą w jakiejś Sforze?
- Blisko, w Sforze, acz nie obrońcą, a Alfą.
- To nieco zmienia postać rzeczy... - podniosła uszy.
- Oczywiście mile widziana w niej jesteś ty - uśmiechnąłem się. - Chyba że nie chcesz...

< Leilyn? >

Od Leilyn

Rozglądałam się bacznie dookoła. Kolorowe liście spadały z drzew, wiał ciepły jesienny wiatr. Było po prostu pięknie, jednak to nie czas na głębokie rozmyślania o pięknie natury. Byłam głodna, a w dodatku natrafiłam na zapach innych psów, pewna nie byłam, ale coś mi mówiło, że znajdowałam się na terenie sfory. Powinnam to miejsce, jak najszybciej opuścić, nie wiedziałam, jakie były psy, które wyczułam, ale te wszystkie otaczające mnie pyszności... Widziałam tyle owoców leśnych i innych rarytasów, już byłam przy jednym z krzewów, ale zatrzymałam się i uświadomiłam sobie, że ktoś mnie obserwuje. Odsunęłam się i niepostrzeżenie zaczełam wyszukiwać wzrokiem obcego. Wiedziałam, że za mną podąża,ale nie wiedziałam gdzie i z której strony... Usłyszałam trzask, pies musiał nadepnąć na gałąź tym samym zdradzając się. Zdał sobie sprawę z tego błędu, bo nastała cisza, jednak mój przeciwnik miał nade mną przewagę, widziałam tylko jedno rozwiązanie. Musiałam uciekać tym samym obcy byłby zmuszony do pościgu za mną, wyszedłby, więc z kryjówki i wtedy mogłabym zaatakować. Po krótkiej chwili rzuciłam się do ucieczki i miałam rację pies wyszedł z ukrycia i zaczął mnie gonić. Kiedy był dostatecznie blisko, odwróciłam się i zatrzymałam, ten zrozumiał niestety o co chodzi, oboje byliśmy gotowi do ewentualnej walki.
(Rosso dokończysz?)

Od Russel'a - CD historii Skyfall

- Dzięki ale chyba uwierze ci na słowo. - uśmiechnąłem się lekko
Skyfall znów rzuciłą mi wściekłe spojrzenie.
- Wiesz nie chciałbym cie urazić czy coś ale... - spojrzałem kątem oka na samicę, ta najwyraźniej starała się mnie ignorować - powiedziałaś, że w pewnym sensie im zazdrościsz. Dlaczego więc nie spróbujesz żyć tak jak oni?
Samica stanęła i spiorunowała mnie spojrzeniem po czym zaczęła mówić:
- Po pierwsze może byś sobie w końcu poszedł, a po drugie nie mam ochoty żyć tak jak inni. - warknęła
Zauważyłem, że zaczynam stąpać po cienkim lodzie. Postanowiłęm jednak zaryzykować jeszcze jedno pytanie.
- Nie chcesz czy nie umiesz żyć tak jak inni?

<Skyfall :P >

Od Skyfall - CD historii Russel'a

Spojrzałam na psa i schowałam kły. Jednak nadal mierząc go wściekłym i pełnym grozy wzrokiem.
-Świat i tak mnie skrzywdził, więc jak może być pełen szczęścia i radości? Życie jest wielkim dnem i tyle. Dziwię się psom, ale i w pewnym sensie im zazdroszczę. Jednak mnie nie obchodzą już inni. Jak by to grzecznie mówiąc… mam ich gdzieś. Nikt się mną nie interesował. Nikt… dlatego teraz mi wszystko obojętne- odpowiedziałam i poszłam przed siebie.
Pies szedł ku mojego boku, co coraz bardziej mnie rozdrażniało.
-Mógłbyś już sobie iść czy rzeczywiście kochasz ryzyko?
-Może mógłbym sobie pójść- odpowiedział
-A więc sobie idź.
-Dla mnie nie jest ważna walka tylko zręczność w niej.
-Chcesz się przekonać że jestem dość zręczna żeby powalić dorosłego, dużego psa?- spytałam wrednie.
<Russel? Dokończysz?>

Nowy członek - Leila!


Imię: Leilyn
Pseudonim: Leila
Wiek: 2,5
Płeć: Suczka
Rasa: Golden Retriever
Osobowość: Spryt, szybkość i zręczność to główne cechy fizyczne Leilyn, ale pomówmy o charakterze. No więc jest to typ buntowniczki, pyskata, wygadana i chamska.Jednak źle nastawiona jest tylko dla wrogów i obcych wobec, których zachowuje się nieufnie i agresywnie. Wobec przyjaciół jest szczera i miła. Nie jest plotkarą, można jej zaufać. Ciekawi ją świat i nie lubi siedzieć w miejscu, ani przebywać w samotności. Jest duszą towarzystwa. Jej zaletą jest kreatywność. No i jeszcze wytrwałość. Leila jest również ambitna i ma głowę pełną pomysłów. 
Uwielbia: Odkrywać nowe rzeczy i biegać
Nie cierpi: Burzy
Pozycja: Obrończyni Alf
Rodzina: Nie zastanawia się jeszcze nad założeniem rodziny.
Historia w SPD: Dołączyła do SPD i zostaje tu na jakiś czas. Leila nie wie jeszcze jak jej historia dalej się potoczy...
Opowiadania do: Rosso 
Właściciel: Zuza1011

Od Russel'a - CD historii Skyfall

- Eh... - westchnąłem - Nie chciałem cię urazić.
Samica zmierzyła mnie wzrokiem i przychnęła. Odwróciła się i znów ruszyłą przed siebie. Dogoniłem ją i powiedziałem:
- Jeśli masz coś ważnego do zrobienia to może będę mógł ci pomóc - powiedziałem.
- Nie potrzebuję niczyjej pomocy. - wyszczerzyła kły.
- Zdecydowanie powinnać zmienić nastawienie do świata -stwierdziłem spoglądając na suczkę.
Skyfall zatrzymała się gwałtownie, stanęłą przedemną wbijając we mnie wściekły wzrok.
- Czy ty próbujesz mnie zirytować? - wycedziła przez zęby - Jeśli chcesz możemy walczyć tu i teraz ale nie zdziw się jeśli zginiesz.
- Nie chcę z tobą walczyć. - stwierdziłem odsuwając się nieco.
Byłem świadom, że zapewne jest w sztuce walki lepsza ode mnie. Jednak nie bardzo się tym przejmowałem. Nie byłem najsilniejszy bo nie to liczyło się w moim fachu. Dla mnie ważna była zręczność i sztuka kamuflarzu, siłą jako zwiadowca niczego bym nie osiągnął.
- Chcę ci tylko powiedzieć, że być może świat nie jest w cale taki zły jakim go widzisz. - powiedziałem po chwili starając się aby mój ton był spokojny i nie rozdrażnił mojej rozmówczyni.

<Skyfall, proszę dokończ>

piątek, 11 października 2013

Od Skyfall - C.D historii Russel'a

Spojrzałam ostro na psa.
-A co cię to obchodzi- warknęłam
-Mnie? Po prostu to czysta ciekawość.
-Heh… nie lubię gdy ktoś mnie wypytuje. A więc jak pewnie każdy tutaj przywędrowałam razem z siostrą. Zresztą… to nie powinno cię obchodzić, a teraz spadaj. Mam coś ważnego do zrobienia- powiedziałam chamsko i odwróciłam się, lecz pies ani myślał sobie pójść. Wstał i podbiegł do mnie.
Przewróciłam oczami i odwróciłam się do niego.
-Jeszcze tu jesteś? Mówiłam… idź sobie, bo nie ręczę za siebie- ostrzegłam i spojrzałam na psa ostrym wzrokiem.
<Russel? Dokończysz czy będę czekać miesiąc? xD >

czwartek, 10 października 2013

Od Russel'a

Chodziłem bezcelowo po terenach. Strasznie się nudziłem. Nie wiedziałęm z kim tu porozmawiać bo prawie nikogo nie znałem. Czułem się... samotny. Zastanawiałem się także czy kiedykolwiek uda mi się być naprawdę szczęśliwym. Uśmiechnąłem się lekko na myśl, że być może szczęście po prostu lubi bawić się ze mna w chowanego. Nagle przedemną wyskoczyła suczka o czekoladowej sierści. Wyszczerzyłą kły i warknęłą napnię. Cofnąłem się o krok.
- Kim jesteś? - syknęła przez zęby
- Jestem Russel, ze Sfory Psiej Duszy.
Samica zmierzyła mnie wzrokiem.
- A ty kim jesteś? - zapytałem nim zdążyła jeszcze coś powiedzieć.
- Jestem Skyfall - powiedziała dumnie unosząc głowę
Przychnęłą, na jej pysku pojawił się kpiewczy uśmieszek a po chwili dodała:
- Ale wątpie aby ktoś taki jak ty w ogóle o mnie słyszał.
Ktoś taki jak ty? - pomyślałem - To niby co ja jestem? - oburzyłęm się ale nie dałem tego po sobie poznać. PPostanowiłem kontynuować ignorując jej wcześniejszą uwagę.
- Więc... Skyfall - zacząłem - Co tak właściwie tu robisz?

<Skyfall dokończysz?>

Komunikat

Sfora znika, nikt nie pisze, nikt się nie udziela. Dlaczego tak się dzieje? Nie wiem, ale mi to nie odpowiada. Wiem, że kilka osób wysłało opowiadania do Jus, a ta nie odpowiedziała, ani tych opowiadań nie wstawiła. Martwi mnie to trochę, bo zależy mi na tej Sforze. Dlatego każdy, kto wysłał opowiadanko do Jessica19, niech prześle je mi.
 Jeśli macie jakieś pomysły na udoskonalenie sfory, to proszę bardzo - macie komentarze i PW. Wszystkie propozycje zostaną wzięte pod uwagę, ale nie wszystkie wejdą w życie!

Jus - jeśli to czytasz, to wiedz, że się na Ciebie focham
*Foch Forever na 5 minut*


~ Wasz Alfa - Rosso

poniedziałek, 30 września 2013

Od Tiny - CD historii Patricka

Pies uśmiechnął się i spojrzał jeszcze raz na wodospad
-Idziemy dalej?- spytał
-Jasne. A dokąd?
-Może do… leśnego strumienia?
-On też nie ma pewnie nazwy.
-Hmm… Tak.- odpowiedział
-Spoko. Chodźmy- odpowiedziałam i ruszyłam za psem.
<Patrick? Też brak weny :C >

niedziela, 29 września 2013

Od Patrick'a - CD historii Tiny

 Uśmiechnąłem się i razem z Tiną zbliżyłem się do wodospadu.
- Ten wodospad ma jakąś nazwę? - spytała się mnie suczka.
- Nie, nie ma. - odpowiedziałem
- Nie? Przecież każdy wodospad ma jakąś nazwę...
- Hmmm...To może ma...-uśmiechnąłem się przyjaźnie - Też jestem tu od nie dawna, więc wiesz.
- Rozumiem, spytam się o to Rossa.
(Tina? Brak weny niestety...)

Od Tiny - CD historii Patricka

Pies uśmiechnął się. Odwzajemniłam uśmiech i ruszyłam przed siebie. 
-Yyy… Tina?
-Tak?- odwróciłam się do psa.
-Ale wodospad w drugą stronę- odrzekł
-Oj… Sorcia. Jestem roztrzepana. Od samego szczeniaka- odparłam i wyszczerzyłam kły w szerokim uśmiechu- To może prowadź- powiedziałam
-A więc chodź za mną- odpowiedział pies i ruszył w kierunku wodospadu.
-Tina?
-Słucham?
-Czy twoja siostra…
-Ach. Tak. Zawsze taka była. Wredna i chamska. Przepraszam cię za nią. Charakter trudno zmienić. Przynajmniej u niektórych. Ona… nie lubi obcych. Zawsze była wobec nich wredna i pyskata. Ale kocham ją za to jaką jest. W końcu to moja jedyna bliska osoba, która mi została. 
-Rozumiem- odparł spokojnie pies.
-Cieszę się- powiedziałam- Czy to ten wodospad?
-Tak.
-Jest piękny. Chodź trochę bliżej- odparłam
<Patrick?>



To już piąte opowiadanie dzisiaj. Dobrze wiemy z czym się to wiąże :3

Od Snowiee

Dziś w nocy, nie mogłam spać. Męczyły mnie koszmary. Może nie tyle koszmary, co niezbyt miłę wizje. Wyszłam nad wodę. Było, za pewne, kilka minut po północy, sądzac po księżycu.
Usiadłam nad wodą, i patrzyłam w jej spokojną toń. Myslałam, że jestem sama, chociaż dziwnie się czułam. Zaczełam myśleć o tym, co mi się śniło, kiedy coś za mną zaszeleściło.
-Snowiee...- powiedział głos, który dobrze zanałam
-Tata?!- gwałtownie oddwróciłam łęb
-Cśś...jest ze mną ktoś jeszcze...
Zza drzewa błysnęła para oczu. Nie wierzyłam swoim własnym w to, co zobaczyłam. Jednak sylwetka głebiej, po chwili zniknęła.
-Tato!- wróciłam do rzeczywistości- dlaczego nie dołączysz do tej sfory, jest tu Szasta i ja...mama i Lessie...nie wiem jak one, bo zupełnie to na nie nie wskazuje, ale przynajmiej ja, i Szasta bardzo tęsknimy!
Widziałam, że tata nieco posmutniał.
-Too znaczy..mama nie ma nowego partnera, a-ale no..z tego co widze to jakoś specjalnie nie tęskni...
-Snowiee, mam kilka waznych spraw, o których lepiej, żebyś nie wiedziała...
-Co to znaczy?!
-Snowiee, to dla twojego dobra! Ale musiałem Cię zobaczyć..a teraz, wracaj do Siebie, jeszcze sie zobaczymy!
Po tych słowach, sylwetka rudego wilczaka, zniknęła w moroku nocy.
-Czy to aby nie sen?- myslałam - ale to było takie realistyczne...
Wracając do swojej jaskini, myslałam tylko o tym. Westchnęłam, i czekałam na nastepny dzień

Od Patricka - CD historii Tiny

- Chwilowo mam czas. - uśmiechnąłem się do Tiny która zamerdała ogonem.
Jej siostra znów przewróciła oczami i usiadła na ziemię. Powiedziała coś pod nosem i popatrzyła na mnie.
- No co się gapisz?! - krzyknęła
- A po co mam oczy Sky? - również usiadłem. - Ty chyba nie chcesz bym cię oprowadził po cudnych terenach SPD... No dobrze. Gdzie chcesz najpierw iść Tina? - Spojrzałem na siostrę Skyfall - Tina?
- Nad wodospad może? Ale nie ruszę się stąd bez Sky...-usiadła koło mniej
- Och, przykro mi Patricku...Niestety ja się nie ruszę, więc pospaceruj sobie sam po tych "cudnych" terenach... - powiedziała
Zmierzyłem wzrokiem trochę złą suczkę.
- No dobrze. Jak nie, to nie. - wstałem z ziemi. - Mówi się trudno...
Odwróciłem się od suczek i zacząłem iść.
- Patrick! - podbiegła do mnie Tina. - Wiesz co? Chyba jednak z tobą pójdę... - uśmiechnęła się
(Tina, lub Sky?)

Od Tiny - CD historii Skyfall


-I co?- spytałam
-O czymś rozmawiają.
-Wyglądają na przyjaznych- powiedziałam.
Sky posłała mi piorunujące spojrzenie.
-Trzeba zaryzykować- powiedziałam i już miałam wyjść z kryjówki gdy coś złapało mnie za nogę.
-Tina. Może to tylko cię się tak wydaje. Wiesz że chyba to taka duża ryba?
-Chociaż spróbuję. No chodź- powiedziałam do siory.
Po chwili namysłu, Sky wstała i poszła za mną. Gdy tylko wyszłyśmy z kryjówki, psy zwróciły na nas uwagę.
-Cześć. Nazywam się Tina, a to moja siostra Skyfall. Czy tu jest jakaś sfora?
-Tak, jest- odpowiedział pies rasy Nova Scotia Duck Tolling Retriever.
-Słyszysz Sky?- powiedziałam z radością do siostry, która tylko przekręciła oczami.
-Chcecie dołączyć- spytał ten sam pies
-No jasne. Sky?
-No dobrze- powiedziała ponuro
-No to witam w Sforze Psiej Duszy. Nazywam się Rosso, a ten pies koło mnie to Patrick.
-Miło mi- powiedziałam do Rossa. Spojrzałam na Patricka. Wyglądał przyjaźnie. Chwile przyglądałam się obydwóm psom i powiedziałam do czekoladowego psa- Pewnie jesteś tu Alfą?
-Tak
-No to jeszcze bardziej mi miło poznać.
-Mi również. Ja muszę już iść. Na razie- powiedział Rosso i pobiegł.
-Może oprowadzić?- spytał się Patrick
-A znajdziesz dla mnie czas. Przecież nie musisz.
<Patrick?>

Od Skyfall - CD historii Tiny


Pobiegłam za Tiną. Co prawda słyszałam szczekanie, lecz coś mnie niepokoiło. Dogoniłam siostrę i ją zatrzymałam.
-Dokąd tak pędzisz?
-No… za szczekaniem.
Westchnęłam.
-A nie pomyślałaś o tym że te psy mogą wcale dobrze nastawione nie być?
-Masz rację. Mogłyby. Ale sprawdzić nie zaszkodzi.
-Tina.
-Co?
-Tylko sprawdzić, ok.?
-Dobrze- powiedziała z uśmiechem i zamerdała ogonem.
Poszłam pierwsza podkradłam się do krzaka. Niedaleko stały dwa psy. Jeden był rasy Nova Scotia Duck Tolling Retriever, a drugi Retriver. Przyglądałam im się chwilę. Rozmawiali o czymś tam. Podeszła do mnie Tina.


Od Tiny - CD historii Skyfall


Bardzo mi smakowało. Sky wiedziała kiedy przynieść coś dobrego. Spojrzałam na dwór i powiedziałam:
-Ciągle pada.
-I dobrze. Przynajmniej ni9e duszno w futro.
-Zaczyna się zima. To znaczy że zwierzęta będą się chować.
-Dokładne to zaczęła się jesień- powiedziała obojętnie siostra
-Wiem- odpowiedziałam- Chyba się rozpogadza?
-No to idziemy- powiedziała Sky i zakopała kości pod ziemią.
++++++++++++++++++++++++++++++
Szliśmy przez tak godzinę. Kropelki deszczu spadywały z drzew i rozbijały się o ziemię. Słońca nie wychodziło zza zachmurzonego nieba. Ciemne chmury płynęły z kierunkiem naszej drogi. Szłam koło Skyfall. W końcu coś usłyszałam. Coś, a raczej kogoś. To było szczeknięcie. Byłam pewna. Odezwałam się do Sky:
-Sky? Słyszałaś?
-Niby co?
-No… szczeknięcie.
-I jeszcze dodasz że to był pies?
-Tak. Tak to był pies. Chodź!- krzyknęłam i pobiegłam przed siebie idąc za szczekaniem psa.

Od Skyfall - CD historii Tiny


Zobaczyłam Tinę. Odpowiedziałem jej zamerdaniem ogona. W pysku trzymałam upolowanego prze ze mnie bażanta. Gdy dotarłam do jaskini, upuściłam go przed Tiną.
-Poszłaś tak wcześnie?- spytała
-Tak. Byłam głodna i myślę że ty też.
-Aż mi ślinka cieknie. Uczta?
-No jasne. Tylko pójdę po coś.
Poszłam w głąb jaskini i przyniosłam wcześniej upolowanego zająca.
-Trzeba go zjeść.
-Masz rację. Szkoda by się marnował- odpowiedziała Tina i zaczęła zjadać szaraka. Ja zabrałam się do skubania ptaka. Po chwili z zająca i bażanta zostały tylko obgryzione kości.

Od Tiny


Dzisiaj był nie za ładny dzień. Padał deszcz. Krople deszczu zlatywały z nieba. Przemoczona ziemia nie chciała już więcej wody. Wstałam i ociągnęłam się. Rozejrzałam się za Skyfall, lecz nie było jej widać.
-*Pewnie poszła coś upolować*- pomyślałam i usiadłem przed naszą kryjówką. Zamyśliłam się. Fajnie by mieć kogoś do pogadania. Nie mówię że Sky nie jest fajna(w końcu to moja siora), ale nie do końca lubi rozmowy. Potrzebne mi było towarzystwo.
W końcu w dali zauważyłam Sky. Szła z bażantem w pysku. Uśmiechnęłam się i zamerdałam ogonem.

Nowi członkowie!



Imię: Tina
Pseudonim: Hejti
Wiek: 1,5 latek
Płeć: Samica
Rasa: Red Border Collie
Osobowość: Tina jest przyjazna i przezabawna. Co prawda jest już dorosła to ciągle zachowuje się jak szczeniak. Radosna, pogodna i pomocna- tego nie potrafi odmówić. Uwielbia się bawić. Kocha towarzystwo innych psów i nie tylko. Bez przyjaciół nie mogła by normalnie żyć. Odda swoje życie za rodzinę i przyjaciół, za sforę. Wygadana, i to bardzo. Nigdy jej się paszcza nie zamyka. Szalona… czasami jej naprawdę odwala. Adrenalina to jej ciągły przyjaciel. Zawsze uśmiechnięta. Inteligentna, życzliwa, uczciwa i sprawiedliwa. Uczynna i uprzejma. Bardzo pracowita i pomysłowa. Żywiołowa, lojalna i szczera, ale nie do bólu. Ciekawska suczka z poczuciem humoru. Czuła, bardzo wierna i opiekuńcza. Jeśli znajdzie tego jedynego, pokocha go całym sercem. Jednak… wrażliwa. Bardzo przejmuje się słowami. Odważna, sprytna i wytrwała- w tym nawet wielbłąd nie da rady . Szybka, sprawna, jak na psa o dość niewielkich rozmiarach. Jednak potrafi być diabłem w psiej skórze i pokazać ząbki. Z nią nikt nie wygra…
Uwielbia: Poczuć adrenalinę. Kocha zabawy i figle. Towarzystwo… Uwielbia być w towarzystwie. Lubi także pomagać i biegać i szaleć po lesie… 
Nie cierpi: Samotności… to ją dobija. Smutku. Nieszczerości wobec jej i innych psów. Nienawidzi chamstwa i wywyższania się.
Pozycja: Szpieg
Partner: Są takie dwa psy którzy zawładnęli jej sercem ,lecz nie wie jak to powiedzieć… Boi się że któregoś to urazi i zrani…
Rodzina: Jej siostrą jest Skyfall. Może to dziwnie brzmi, ale to prawda. Są bardzo, bardzo różne. Ona ma zwariowany charakter, natomiast Skyfall wredoty. Nie tylko różnią się charakterem, ale i wyglądem. A czemu? Nie wnikam w historię ich matki.
Historia w SPD: Dołączyła tu w nadziei że tu będzie jej się lepiej wiodło niż przedtem. Ma nadzieję na przyjaźń i może nawet miłość…
Opowiadania do: Siwa klacz (howrse.pl)- Rosso
Właściciel: izusia321
Inne zdjęcia:

Tina 3





Imię: Skyfall(czyt. Skajfol)
Pseudonim: Sky(czyt. Skaj) ale nie pozwala tak nikomu mówić.
Wiek: 1,5 lat
Płeć: Samica
Rasa: Mieszaniec. Ale swój honor mam i nie jestem takim kanapowcem, który boi się pobrudzić łepek jak inne rasowe psy… 
Osobowość: Może Skyfall wygląda na miłą i uśmiechniętą suczkę to się bardzo grubo mylisz. Jest zadziorna, nieustępliwa i wredna. Dosyć chamska, opryskliwa i zacięta. Bezczelna, cyniczna i ironiczna. Nie obchodzi jej zdanie innych, a uczucia ma w nosie. Nie obchodzi ją cierpienie innych, smutek czy rozpacz. Twarda i niezależna suczka. Agresywna, obojętna, arogancka i niemiła. Jednym słowem mówiąc… nie warto jej wkurzać. Dalszych pesymistycznych cech nie wymieniam…
Uwielbia: Strach w oczach innego psa. Lubi walczyć. Kocha się kłócić i zabijać bezbronne zwierzątka…
Nie cierpi: Innych psów, które myślą że są niby tak agresywne i że są doskonałymi mordercami. Wyśmiewa innych morderców i wojowników. Po prostu jej jest ich ,,żal”. Czułości. Miłości i pomocy.
Pozycja: Morderca
Partner: Nie potrzebny mi partner. Umiem o siebie zadbać. Dalszej opinii nie kontynuuje…
Rodzina: To bardzo dziwne, ale jej siostrą jest Tina. Są bardzo od siebie różne. Nie tylko w postaci charakteru, ale i wyglądu. Czemu wyglądu? Długa historia o ich matce. Tina to jedyna osoba, którą Sky traktuje z szacunkiem.
Historia w SPD: Dołączyła tu, bo jej się tak podobało. Dałaby sobie rade sama. Napotkała tą sforę no i dołączyła. Co dalej mówić…
Opowiadania do: Siwa klacz (howrse.pl)- Rosso
Właściciel: izusia321
Inne zdjęcia:
Skyfall 2

Sorry za czcionkę i tło, ale nie mogę zmienić... Później poprawię.

Od Rosso

 Znudzony spacerowałem w nieokreślonym miejscu i rozmyślałem o wszystkim i o niczym. Nudy zżerały mnie od środka, trząsłem się cały. Nie wiedziałem co robić, szukać towarzystwa, czy ślęczeć w miejscu. Zdecydowanie to pierwsze.
 Nie czekałem długo, zaraz wpadłem na tajemniczą postać. Wydawała mi się obca.
- Witam! - rzekłem lekko niepewnie.
 Pies odwrócił się.
- Och, witaj, Rosso! - Uśmiechnęła się.
 Zdziwiłem się.
- Em... - nie wiedziałem, co powiedzieć, żeby dowiedzieć się kim jest. - Jak ci się tu podoba?
- Bardzo, miło że pytasz! - Wyszczerzyła swoje bieluśkie kły.
 Jedno pytanie, jedno jedyne pytanie... Ach, nie wiedziałem.
- No to... Te... Aa...
- Lukrecja - zaśmiała się.
- Agh, no tak, tak...
- Rosso? Coś się stało?
- Nie, nic. Wszystko w jak najlepszym porządku.
 Lukrecja nie dała się do końca przekonać.
- ....

< Lukrecjo? >

wtorek, 24 września 2013

Od Maggie - CD historii Todda

Wstałam i się przeciągnęłam. Moją uwagę przyciągnął jeden z psów. Był to potężny owczarek niemiecki i zmierzał nad wodę. Cichutko poszłam za nim, wyglądał na kogoś... ważnego? Może...
Przysiadł nad brzegiem jeziora i przyglądał się swojemu odbiciu. Stanęłam kilka kroków za nim i go obserwowałam. Nagle gwałtownie się odwrócił, chyba wyczuł że go obserwuje... Moje uszka oklapły, ale nadal mu się przyglądałam z zaciekawieniem.
- Yyy.. Cześć? - powiedziałam niepewnie.

<Todd?(: >

Od Nan - CD historii Casette




W końcu poznałam kogoś z kim mogłam się wspaniale bawić,a to wszystko za pomocą Nancy.Postanowiłam,że od dziś będę ją traktować jak swoje guru,oczywiście po mamusi.Przez chwilę byłam nieobecna myślami,ale po drugiej chwili już znowu byłam na ziemi i bawiłam się w najlepsze.Jednak nagle,nawet nie wiem dlaczego chciałam coś powiedzieć.Jednak nie mogłam.Próbowałam ze wszystkich sił,ale głos nie chciał się wydobyć w mojego pyszczka.Po krótkiej chwili zaczęło mi się kręcić w głowie.Zemdlałam...

(Casette?)

Od Todda

Dziś w nocy, śniło mi się coś dziwnego. Ale top było takie realne! Wyszedłem po cichu, i usiadłem przy granicy. Pustym, jakby nieobecnym wzrokiem patrzyłem w dal, jakby czekając na coś, co było tak blisko...
****
Rano byłem już u siebie. Westchnąłem cicho. Tutaj wszystko było takie samo, jak tam. Nie chciałem do tego dopuścić. Wyszedłem nad wodę. Zobaczyłem kilka psów, odchodzących do lasu. Usiadłem, i spojrzałem w odbicie. Nagle gwałtownie sie odwróciłem. Stał/stała za mną...
<Kto chce dokończyć>

niedziela, 22 września 2013

Od Nazci


Gdy dołączyłam z mamą do sfory, bardzo się cieszyłam. W końcu, łatwo wtedy o nowe znajomości. Bardzo chciałam poznać kogoś nowego. Nagle zamyślona wpadłam na Nan.
- Hej, Nan!
- Cześć.
- Pójdziemy na spacer? - zapytałam się.
(Nan?)

sobota, 21 września 2013

Od Cassette - CD historii Nan

- Tak... A ty? - przeleciałam wzrokiem po całej długości suczki. Mała, złota cocker spanielka. Wygląda przyjaźnie.
- Nan - uśmiechnęła się. - Mów mi... Nan.
- A mi Sette. Pobawimy się?
- Tak, jasne!
 Zaszczekałam wesoło i rzuciłam się na Nan. Bawiłyśmy się naprawdę długo, raz ja wygrywałam, raz ona... Zabawa była przednia! Nie mogłyśmy się powstrzymać od śmiechu! Jednak nagle...

< Nan, co się stało!? >

Od Maggie

W Sforze Psiej Duszy byłam już kilka dni, ale jeszcze nikogo nie poznałam. Krążyłam z kąta w kąt i obserwowałam innych. Nie lubiłam być w centrum uwagi, dlatego często siedziałam w cieniu. 
Leżałam pod jednym z drzew, a pyszczek miałam położony na łapkach. Trochę mi się nudziło, ale nie protestowałam. Chciałabym z kimś pogadać, ale przecież nie podejdę tak po prostu... Powiedzmy sobie szczerze nie znam tu nikogo i sama pierwsza nie zagadam...

<ktokolwiek?>

Od Nancy - CD historii Jessy


- Nancy.- rzuciłam krótko.
Nie lubię takich osób. Zawsze się przyczepią.
- Jesteś zajęta?
- Tak. - skłamałam.
- To hey!
- Pa.
Suka odeszła. Nagle Zauważyłam Rei. Chciałam z nią pogadać. Bardzo chciałam.
(Reila?)

Od Lessi

Postanowiłam sobie pochodzić po terenach. Biegałam, skakałam. Trochę jak szczeniak. Ale w sumie chciałam sobie pobiegać. Moja podróż była bardzo nudna. Nie chciałam o tym myśleć. Spotkałam jakiegoś psa. Uśmiechnęłam się. Podeszłam bliżej.
- Hej - rzekłam - jestem Lessi.
Pies na mnie spojrzał. Usiadłam...

<Jakiś samiec?>

Od Jessy

Poszłam na spacer. Nagle w oddali ujrzałam jakieś dwa psy. Przyjrzałam się nie rozpoznałam ich. Spotkałam Samca Alfa. Uśmiechnęłam się. Poszłam dalej. Nagle spotkałam jakąś suczkę. Była to chyba Nancy. Tak to była ona.
- Hej - powiedziałam
Suczka spojrzała na mnie. Uśmiechnęła się nie pewnie.
- Jestem Jessy - powiedziałam szybko

<Nancy?>

piątek, 20 września 2013

Od Nancy - CD historii Rosso


- Udało się!
Rosso uśmiechnął się.
- Dlaczego o tak póżnej porze nie byłaś w jaskini?
- Nie mogłam zasnąć... A ty?
- Też mi się nie udało...
Zajaśniało. Słońce wzeszło. Ziewnęłam.
- Zmęczona.
Pokręciłam głową. Postanowiłam wrócić jednak do siebie.
- Muszę już iść. Pa!
Byłam parę metrów od groty, gdy nagle upadłam. Nie miałam siły wstać i zasnęłam. Pamiętam tylko, że wcześniej przybiegł Cour.
(Courtney?)

Od Nevady - CD historii Patricka


-Wiesz ja też muszę iść...Moja corka Nazca czeka na mnie w jaskini chyba wrócę razem z Patrickiem
-Dobrze to do zobaczenia-Powiedziała Tanaja
-pa!-ruciłam w stronę Tan ale biegłam już do Patricka
-hej!Ja też muszę iść do mojej córeczki Nazci i myślałam że może wrócimy razem...
(Patrick?)

środa, 18 września 2013

Od Patricka - CD historii Tanaji

Widok był po prostu...po prostu przepiękny!
- Pięknie tu, po prostu pięknie...-uśmiechnęła się Nevada.

Przesiedzieliśmy tam jeszcze godzinę rozmawiając.
Przez ten krótki czas już poznałem charaktery obu samic.
Obie były inne i to jest najlepsze...
- Ech...Muszę już iść. - wstałem z ziemi i popatrzyłem na Tan i Nevadę.
- A gdzie się tak śpieszysz Patrick? - uśmiechnęła się Nevada.
- Wiesz...Obowiązki lekarza. - odpowiedziałem.
- No to do zobaczenia. - powiedziała Tan i zacząłem iść.
(Nevadę lub Tanaja?)

Od Astry





Pewnego dnia spacerowałam sobie po terenach Sfory,gdy nagle ujrzałam pięknego samca rasy golden retriever.Nie wiedziałam czy należy do SPD,czy po prostu jest nowy,ale postanowiłam to sprawdzić.Podeszłam do samca i zapytałam:

-Cześć!Jestem Astra,a ty jak sie nazywasz?Jesteś tu nowy?
-Tak,jestem nowy.Mam na imię Patrick.A ty jesteś nowa?
-Można tak powiedzieć.Należę do SPD od kilku dni.Mogę Ci coś powiedzieć?
-Oczywiście,proszę mów.
-Masz piękne oczy.-powiedziałam i odwróciłam pysk,ponieważ z lekka się zarumieniłam.

(Patrick?)



Od Nan





Kiedy dołączyłam do Sfory razem z mamusią,ciocią i kuzynką postanowiłam poznać kogoś nowego,bo jednak Nazca była ode mnie starsza.Pierwszą suczką jaką ujrzałam była Nancy.
-Czy są w SPD może jakieś inne szczeniaki oprócz mnie i Nazci?-zapytałam grzecznie.
-Tak.Jest jeszcze trzymiesięczna suczka rasy labradoolde,Casette.
-Acha,dziękuję.-powiedziałam i wyruszyłam na jej poszukiwania.
Po jakimś czasie zobaczyłam jakiegoś szczeniaka.Podeszłam i zapytałam:
-Czy jesteś Casette?

(Casette?)

Od Tanaji - CD historii Patricka

- Patrick, to jest Nevada. - przedstawiłam suczkę - Nevada, to jest Patrick.
Psy uśmiechnęły się i uścisnęły sobie łapy.
- Może się przejdziemy? - zaproponowałam. - znam naprawdę piękne miejsce, zaprowadzę was.
- Czemu nie? - Patrick'owi rozbłysły oczy i wesoło pomachał ogonem.
- Chętnie się przejdę. - Astrze także spodobał się pomysł. Poprowadziłam moich kompanów wąskimi leśnymi ścieżkami. Przedzieraliśmy się przez splątane gałązki leszczyny, przezkakiwaliśmy kłody i omijaliśmy bagniste kałuże. Po półgodzinnym marszu dotarliśmy na miejsce. Z wielkiego kamiennego głazu, stojącego na środku małej polanki, tryskało źródełko. Woda spływała do niewielkiego zagłębienia, tworząc urokliwe jeziorko. Była to przepiękna sceneria - wokół polanki, niczym sędziwe olbrzymy, pochylały się potężne ciemnozielone, świerki, a delikatny wiatr szumiał w ich gałęziach; na tafli wody migotały słoneczne refleksy, wokół głazu rosły kwiaty - czerwone maki, niebieskie chabry, biało-żółte stokrotki... Z głębi lasu słychać było pohukiwanie puszczyka, stukanie dzięcioła oraz kukanie kukułki. Międy drzewami zamajaczyła sylwetka umyckającego jelenia. Staliśmy. Magia natury nas oczarowała.
(Patrick? albo Nevada?)

Od Patricka

Wreszcie znalazłem doskonałą sforę...No na razie tak myślę, że jest doskonała. Zobaczy się.
Dzień był nieco chłodnawy jednak na błękitnym niebie mocno świeciło słońce.
Usiadłem koło mojej jaskini, która znajdowała się obok jeziora.
Obserwowałem przez dłuższy czas bawiące i wypoczywające psy. 
- Hej, jesteś tu nowy? - usłyszałem głos jakiejś samicy.
Wstałem i odwróciłem się do niej przodem.
- Witam. - odpowiedziałem. - Owszem, niedawno tu dołączyłem.
- Jestem Tanaja. - powiedziała swoim delikatnym głosem. - A ty jak masz na imię?
- Patrick. 
Nagle jakaś druga samica wyskoczyła zza krzaków.
- Tan, z kim gadasz? - uśmiechnęła się do mnie
(Tanaja lub jakaś inna samica? )

wtorek, 17 września 2013

Nowy członek - Patrick!



Imię: Patrick
Pseudonim: nie ma
Wiek: 3 lata
Płeć: samiec
Rasa: Retriver
Osobowość: Patrick do spokojny, miły i przyjacielski pies. Rozsądny, cierpliwy... Do każdej sprawy podchodzi delikatnie, nie chcę nikogo obrazić czy skrzywdzić, jednak czasem musi to zrobić. Sprytny, szybki, dobrze walczy. Uwielbia przesiadywać z psami którzy go akceptują.
Uwielbia: gdy komuś może pomóc.
Nie cierpi: kiedy jest okres wojny.
Pozycja: Lekarz
Partner: Chciał by wreszcie znaleźć miłość, która zawsze będzie trwać.
Rodzina: brak
Historia w SPD: Dołączył i ma nadzieję, że tu odnajdzie swoje szczęście.
Opowiadania do: właściciel sam ma dostęp do bloga
Właściciel: top80 (Howrse.pl) alapsotna@gmail.com (gmail)

Od Cassette - CD historii Alexa

Uśmiechnęłam się szeroko.
- Kim jesteście? - spytałam - Znaczy tutaj! Kim jesteście tutaj! - zaśmiałam się.
 Psy chyba nie zrozumiały pytania...
- No.. Rosso jest alfom, Reila też jest alfom, a wy?
- A! Ja jestem wypatrującym, a Nelly opiekunką szczeniąt.
- Serio!? - ucieszyłam się - Ja jestem szczeniakiem! Czyli będziesz siem mną zajmowała!
< Nelly, brak weny >

poniedziałek, 16 września 2013

Nowy członek - Lukrecja!



Imię: Lukrecja
Pseudonim: Cukierek, Lukierek
Wiek: 1,5 roku
Płeć: Suka ♀
Rasa: Owczarek niemiecki
Osobowość: Jest szczera i bardzo uparta. Szczerze nie lubi psów które nie lubią się bawić. Jest kochająca i zazwyczaj jest "oazą spokoju". Jednak bywają dni kiedy chodzi nieszczęśliwa. Kocha się bawić, opiekuńcza, bezinteresowna, zwariowana!
Uwielbia: Pływać, bawić się w śniegu, leżeć na słońcu lub w cieniu
Nie cierpi: Wielkich upałów lub śnieżyc i deszczu. Brrrrr...
Pozycja: Zwiadowca
Partner: Szuka
Rodzina: Nie pamięta swojej biologicznej rodziny gdyż została oddzielona od nich po urodzeniu i zajmowali się nią dalsi wujkowie i ciocie od których uciekła po kilku dniach.
Historia w SPD: Po kilkunastu miesiącach szukania jakiegoś miejsca do zatrzymania się na parę miesięcy poznała Reile i Rosso - sympatyczne psy, które pozwoliły jej dołączyć do sfory.
Opowiadania do: Reili
Właściciel: koniara1002

niedziela, 15 września 2013

Nowy członek - Meggie!

http://www.psiaki.org.pl/zdjecia/dodane/999_23_mieszaniec.jpg 
 Imię: Meggie
Pseudonim: brak
Wiek: 1,5 roku
Płeć: suczka
Rasa: mieszaniec
Osobowość: bardzo szybko się przywiązuje, miła, lojalna, godna zaufania, przyjacielska, cicha.
Uwielbia: spać, bawić się, obserwować.
Nie cierpi: być w centrum uwagi, burzy.
Pozycja: posłaniec
Partner: szuka?
Rodzina: nie ma nikogo..
Historia w SPD: Nie chciała być samotna, więc dopiero co dołączyła do sfory.
Opowiadania do: Rosso
 Właściciel: ScarlettDreams

Nowy członek - Tanaja!

http://photos.foter.com/169/high-fidelity-3_l.jpg 
 Imię: Tanaja, w zdrob. Tan, Tana, Tani
Pseudonim: Chochlik lub Skrzat ^^
Wiek: 2 lata
Płeć: suczka
Rasa: golden retriever
Osobowość: Nieogarnięta do granic możliwości, nieprzewidywalna i szalona. Targają nią wyolbrzymione uczucia, łatwo ją wkurzyć czy zasmucić. Poważna, ostrożna, wesoła, radosna i lekkomyślna. Jest bardzo wrażliwa, ale odważna, lojalna i agresywna. Zmienna: tajemnicza i wylewna, samotniczka i dusza towarzystwa, nieprzystępna i przyjacielska, miła, ale nie może się powstrzymać od komentarzy. Bywa tolerancyjna, ale i tradycyjna, staromodna i uparta. Czasem romantyczna, czasem nieczuła. Prosta, dziecinna i ekscentryczna.
Uwielbia: opowieści, piękno, naturę, tajemnice i podróże
Nie cierpi: zanieczyszczenia środowiska, dużych, brzydkich miast i tłumów nieznajomych jej psów i ludzi
Pozycja: posłaniec
Partner: Raczej nie szuka
Rodzina: nie pamięta dzieciństwa, biologicznej rodziny; błąkała się po świecie z przybranym bratem Alexem.
Historia w SPD: od urodzenia tułała się po świecie, aż natknęła się na SPD i tu dołączyła
Opowiadania do: Reili
Właściciel: Kumpel100, kumpelsto@gmail.com

Od Russel'a - CD historii Galaxy

- Russel - odpowiedziałem
- Od dawna jesteś w sforze? - zapytała
- Em... właściwie to nie
- Ja też - uśmiechneła się
Nastała chwila ciszy.
- Jakiej jesteś rasy? - zapytałem przyglądając się samicy
- Curly Coated Retriver - odpowiedziała - Nie widać?
- Właściwie to po prostu nigdu nie spotkałęm psa takiego jak ty. - powiedziałem trochę zakłopotany
- Zdarza się. - uśmiechnełą się
Odwzajemniłem gest i zapytałem
- Chcesz się gdzieś przejść?

<Galaxy idziesz?>



Nowy członek - Sara!



Imię: Sara
Pseudonim: Brak
Wiek: 2 lata
Płeć: Samica
Rasa: Husky, ale może mieć coś z Alaskan Malamute
Osobowość: Zwinna, szybka, inteligentna, zawsze skora do pomocy, szybko zawierza nowe przyjaźnie, zabawna, miła, uczynna, uczciwa, samodzielna, zabawna i lojalna.
Uwielbia: Wygrzewać się przy kominku
Nie cierpi: Hałasu
Pozycja: Nauczycielka podstaw.
Partner: Szuka
Rodzina: Brak
Historia w SPD: Przyszła tu z myślą, że odnajdzie swoją przyrodnią siostrę.
Właściciel: howrse - wera187, e-mail - weronica200@gmail.com



Nowi członkowie!

 
 Imię: Astra
Pseudonim: Asti,Asta, As,
Wiek: 2 lata
Płeć: samica
Rasa: owczarek niemiecki krótkowłosy
Osobowość: Astra jest mądrą i rozsądną suczką.Często lubi sobie pomarzyć.Czasami lubi posiedzieć sobie w samotności.Jest też przyjacielska i pomocna.Dla szczeniąt bardzo troskliwa,cierpliwa i wyrozumiała.Dla wroga bezlitosna,wredna i chamska.
Uwielbia: marzyć,dobrą zabawę,
Nie cierpi: walki,
Pozycja: lekarz
Partner: podoba jej się Russel
Rodzina: siostra-Nevada,siostrzenica-Nazca,przybrana córka-Nan,
Historia w SPD: Razem ze swoją rodziną postanowiła dołączyć do jakiejś sfory.Wybrały SPD,a teraz Astra ma nadzieję przeżyć tu wspaniałe chwile,między innymi znaleźć partnera na całe życie.
Opowiadania do: Reili
Właściciel: Erato2013


 
 Imię: Nan
Pseudonim: -
Wiek: 3 miesiące
Płeć: suczka
Rasa: cocker spaniel angielski
Osobowość: Nan jest żywiołową i wszędobylską sunią.Jest marzycielska,miła,przyjacielska,towarzyska i zabawna.Po przybranej mamie lubi czasami posiedzieć w samotności i myśleć.
Uwielbia: wiosnę,zabawę,
Nie cierpi: piorunów (boi się ich),tęsknić,
Pozycja: chciałaby być lekarzem po mamusi...
Partner: za młoda
Rodzina: przybrana mama-Astra,przybrana ciocia-Nevada,przybrana kuzynka-Nazca,
Historia w SPD: Razem z przybraną mamą,ciocią i kuzynką dołączyły do SPD,aby zacząć swoje życie od nowa.
Opowiadania do: Reili
Właściciel: Erato2013

Nowi członkowie!



Imię: Nazca (czyt. Naska)
Pseudonim: Na
Wiek: 5 miesięcy
Płeć: suczka
Rasa: owczarek niemiecki
Osobowość: miła,wierna,marzycielska,czasem nie umie się wysłowić,czasem wredna(gdy ktoś ją wkurzy),przyjacielska,uwielbia towarzystwo,
Uwielbia: bieganie, długie spacery, śnieg i wodę
Nie cierpi: burzy
Pozycja: chciałaby zostać tropiecielką
Partner: za młoda
Rodzina: mama-Nevada
Historia w SPD: Razem z mamą postanowiły dołączyć do jakiejś Sfory,aby czuć się bezpieczniej i znaleźli SPD.
Opowiadania do: Rosso
Właściciel: jestemnajlepsza
 
Imię: Nevada
Pseudonim: Nevi
Wiek: 2 lata
Płeć: samica
Rasa: owczarek niemiecki
Osobowość: miła przyjacielska,otwarta,wierna,
Uwielbia: walczyć oczywiście tak po przyjacielsku
Nie cierpi: gdy ktoś ją naciska
Pozycja: nauczycielka walki
Partner: podoba jej się Todd
Rodzina: córka-Nazca
Historia w SPD: Razem zNazcą dołączyły do SPD,aby zacząć swoje życie od nowa.
Opowiadania do: Rosso
Właściciel: jestemnajlepsza

Od Alexa - CD historii Cassette


-Ooo zobacz jaki słoodziak- powiedziałem i spojrzałem na szczeniaka
-Co tu robisz?- spytała Nelly, ale mała była zbyt zajęta obserwowaniem mojego nosa, żeby odpowiedzieć w pierwszej chwili.
-Jestem Cassette, a wy?- spytała zaciekawiona
-Aleks, a to Nelly- powiedziałem i spojrzałem za siebie- nalezysz do tej sfory?
-Chyba taak...- powiedziała. Nelly usmiechnęła się. Chciała coś powiedzieć, ale mała ją wyprzedziła.
<Cassette>



Od Snowiee

Wieczorem, jak zwykle, wróciłam z bratem z obchodów terenów sfory. Kto wie, może znaleźlibyśmy ojca...
****
Niestety, kolejna próba, skończyła się fiaskiem. Szasta poszedł do siebie, ja do siebie. Udało się znaleźć oddzielne jeskinie...oddzielne, ale obok siebie. Tuż obok. No cóż, to w sumie nawet dobrze. Położyłam się w kącie swojej jaskini, i westchnęłam. Nie mogłam przestać myśleć, o Lucky'm. Zwłaszcza kiedy byłam sama. Od czasu rozpadu tamtej sfory, zupełnie nie wiem, co się z nim stało. Co jeszcze bardziej mnie męczy. Koniec końców wiedziałam, że nie mam szans na miłość, a już na pewno na poznanie tak cudownego psa, jak Lucky. Myślałam, jak cudownie byłoby, gdyby i on tu dotarł. Bijąc się z myślami, w końcu zasnęłam.



Od Cassette - CD historii Nelly

Poczułam zapach jakiś psów. Gdy się przybliżyłam, zobaczyłam, że to 2 duże owczarki niemieckie. Wskoczyłam do pustego pnia, obok. Popatrzyłam w bok. Ujrzałam cień. Przestraszyłam się, był wielki! Zawarczałam. Jednak ten cień robił to co ja! Och nie! To był mój cień! Ale taki duży...? No cóż. Nie mogłam dużej się chować, więc wyskoczyłam z pnia i wiele ryzykując podeszłam do owczarków.
- O, zobacz Nelly! To tylko szczeniaczek - pies uśmiechnął się.
 Popatrzyłam na nich niepewnie, po czym doskoczyłam do nich wesoło.
- Hej! Jestem Sette! A wy!?
< Nelly/Alex, skończycie?>

Od Galaxy





Do mojej jaskini wpadał promień słońca,które przypominało cytrynę.Ujrzałam psa.Podbiegłam do niego.
-Cześć!
-Witaj.
-Jestem Galaxy,a ty?
 
(Jakiś pies ze sfory?)

Nowi członkowie - Todd i Dorthmund!

 
Imię: Todd
Pseudonim: Ares
Wiek: 2 lata
Płeć: samiec
Rasa: C.K. Owczarek Niemiecki
Osobowość: Był w wojsku "(nie mylić z policją) więc nasuwają się pewne cechy. Swoje cechy, odziedziczył po przodkach, i dyscyplinarnym wychowaniu: wierny, silny, zwinny, niby taka cicha woda, ale walczy wspaniale, dobrze zbudowany, zwykle spokojny, słucha sie tylko alf, i jest im wierny do końca. Niektórzy twierdzą, że zachowuje się trochę jak oficer wojskowy. Jest inteligenty, i sprytny, nie do zagięcia psychicznie i fizycznie, ma swoje zdanie, i go broni, ale wie tez, kiedy się odezwać. Można na niego liczyć, jest godzień zaufania, czasami woli posiedzieć sam, z boku. Właściwie to nigdy się nie męczy.
Uwielbia: Śnieg, ćwiczenia, ruch
Nie cierpi: sztucznych psów, samozwańców,
Pozycja: wojownik
Partner: szuka partnerki na całe życie
Rodzina: Tu nie ma żadnej rodziny.
Historia w SPD: Swoją historią, nie chwali się. Znają ją tylko alfy, i może pozna zaufana osoba.
Opowiadania do: Reili
Właściciel: mat114


Imię: Dorthmund
Pseudonim: wymyślisz- nie żyjesz
Wiek: 4 lata
Płeć: samiec
Rasa: mieszaniec, pit bull, rotwailler, bull dog
Osobowość: wredny, aspołeczny, bezczelny, agresywny, atakuje bez powodu, dla zabawy, inne ,,agresywne" psy nie dorastaja mu do pięt, mistrz walki, bez litości, nigdy nie przegapia okazji, do ataku, nie do zadjcia psychicznie, i fizycznie, nie do sprowokowania, ma cechy doskonałego mordercy, i wojownika
Uwielbia: walkę, zabijać
Nie cierpi: psów, któe udają ,,agresywne" wielu takich pozabijał
Pozycja: morderca
Partner: Śmieszne...
Rodzina: Nie żyje, nie szuka nikogo innego.
Historia w SPD: Wychowany na ulicy, walki psów, poszukiwany w wielu miastach, dotarł tu. Wystarcz? Dobrze, bo więcej nie powie.
Opowiadania do: Reili
Właściciel: mat114

Jessy zmienia wygląd!

Kiedyś:

 

Teraz:

 http://us.123rf.com/400wm/400/400/melis/melis1102/melis110200039/8905974-siberian-husky-w-a--niegu.jpg
 
 (Krew Tolloka - -25ż)

Od Russel'a - CD historii Rosso





- Jest świetna - odpowiedziałem
- Ciesze się, że ci sie podoba. A teraz wybacz ale muszę jeszcze załatwić kilka spraw.
- Jasne, nie ma sprawy - powiedziałem
Pożegnaliśmy się z Rosso. Wszedłem do swojej jaskini. Była duża i bardzo przestronna. Zebrałem trochę mchu i liśi aby ułozyć sobie z nich wygodne miejsce do spania. Gdy wszystko było już gotowe połozyłem się zmęczony dniem i zasnąłem.

***Następnego dnia rano***
Obudził mnie śpiew leśnych ptaków. Przetarłem oczy i wyszedłmem z jaskini. Przejrzałem wzrokiem wszystko co mnie otaczało. Przypomniałem sobie wszystkie wydarzenia wczorajszego dnia. Uśmiechnałem się i postanowiłem poszukać czegoś do jedzenia. Po niedługich poszukiwaniach zauważyelm małe stadko saren. Przyczaiłem się aby wyczuć najlepszy moment i wtedy zaatakować. Nim jednak zdązyłem cokolwiek zrobić całe stado spłoszyło się i zaczęło uciekać. Na szczęście zareagowałem dośc szybko. Udało mi się złapać jedną biegnącą bardzie od mojej strony. Zabiłem zwierzynę a gdy się posiliłem postanowiłem odszukać sprawcę całego tego zamieszania. Po chwili znalazłem leżącą sarnę. Była martwa. Zaa jej ciała nagle ktoś się wychylił. Szybko schowałem się w trawie.

<Dokończy ktoś?>

Nowy członek - Cassette!

 
 Imię: Cassette
Pseudonim: Sette
Wiek: 3 miesiące
Płeć: Suczka
Rasa: Labradoodle
Osobowość: Sette to bardzo naiwna i ufna suczka. Łatwo wplątuje się w kłopoty, a wyjście z nich sprawia jej dużo trudu. Zrobi niemalże wszystko, co się jej każe, trzeba przy niej uważnie dobierać słowa, bo wszystko bierze na serio. Łatwowierna i energiczna, bez problemu zawiera nowe znajomości. Często ma nagłe napady smutku, spowodowane przeszłością.
 Uwielbia: wodę, zabawę
 Nie cierpi: tęsknić, nudy, smutku, płaczu
 Pozycja: Za mała
Partner: Nie dość, że jest za mała, to nie rozumie miłości...
Rodzina: Jej rodzina nie żyje
 Historia w SPD: Po ciężkiej przyszłości ma nadzieję na lepsze życie, nawet jeśli sama tego nie rozumie...
Opowiadania do: Rosso
 Właściciel: $HODOWCZYNI$*****

Od Nelly


Wchodząc na tereny tej sfory, chcieliśmy zostawić przeszłość daleko za sobą. Po co wracać do tak bolesnych chwil. Oboje bardzo się ucieszyliśmy, gdy okazało się, że już po dniu wędrówki, znaleźliśmy psią sforę. Zostaliśmy przyjęci. Chciałam iść zwiedzić tereny, a Ale oczywiście się wtrynił.
-Nie mogę nigdzie chodzić sama?- westchnęłam
-Nie, za mała jesteś, jeszcze ktoś Cię napadnie- powiedział i szturchnął mnie w bok. Nagle Alex stanął. Postawił uszy, i warknął cicho. Ja również stanęłam. Przed nami widać było cień psa. Tylko nie rozumiem, po co warknął. Po chwili podszedł do nas...
<Kto chce>

Nowi członkowie - Nelly i Alex!

http://www.tapeta-liscie-niemiecki-owczar-trawa.na-pulpit.com/zdjecia/liscie-niemiecki-owczar-trawa.jpeg 
Imię: Nelly
Pseudonim: Feri, Dy, By, Rose
Wiek: 2 lata
Płeć: suczka
Rasa: C.K. Owczarek niemiecki długowłosy
Osobowość: miła, uprzejma, pomocna, romantyczna, uśmiechnięta, żywiołowa, energiczna, broni swojego zdania, inteligenta, potrafi dogryźć, jeśli trzeba, cierpliwa, ufna (ale z umiarem) do obcych podchodzi z ostrożnością, wierna, szczera, potrafi być agresywna
Uwielbia: bieganie, zaliczanie torów przeszkód
Nie cierpi: samolubów, chamstwa
Pozycja: opiekunka szczeniąt
Partner: Nie chce złamanego serca, szuka przyjaciela, towarzysza na całe życie.
Rodzina: tu ma tylko przyrodniego brata, Alex'a
Historia w SPD: Dołączyła tu z bratem, ma nadzieję, na lepsze życie.
Opowiadania do: Rosso
Właściciel: Jej właścicielka nie ma konta howrse, kontakt pod lilena11


http://data2.whicdn.com/images/48643842/HD-German-Shepard-Snow-Wallpaper-Screensavers_thumb.jpeg
Imię: Alex
Pseudonim: Diks, Szefunio, Crazy's
Wiek: 2 i pół roku lata
Płeć: pies
Rasa: Owczarek niemiecki
Osobowość: Odwrotność siostry: przebojowy, rozrywkowy, energiczny, śmiały, odwazny, dusza towarzystwa, pcha się we wszystkie możliwe kłopoty, nieco się wywyższa,flirciarz przyjął rolę starszego brata Nelly, i często staje się nadopiekuńczy, przynosi jej wstyd. Przystojny, czarujący, zawsze musi być najlepszy, ale umie się zamknąć. Zadziorny, jak się uprze to nic mu nie przeszkodzi. Znają go wszyscy w sforze, i on też wszystkich zna. Poza tym ma napady głupawki i głupoty (ale krótkie) Trochę szalony
Uwielbia: Bieganie, towarzystwo, wyzwania
Nie cierpi: nudy
Pozycja: wypatrujący
Partner: szuka partnerki na całe życie, ale jest nieco flirciarzem.
Rodzina: tu ma siostrę, Nelly
Opowiadania do: Rosso
Historia w SPD: Dotarł tu z siostrą, i pewnie zostanie.

Od Rosso - CD historii Nancy

 Ostrożnie skuliłem się możliwie blisko ziemi. Te tereny pełne są zwierzyny łownej, o którą walczymy my i ludzie. Trzeba będzie wymyślić coś, aby pozbyć się "najeźdźców". Tyle że teraz powinienem wymyślić coś, aby stąd uciec...
 Rozejrzałem się dookoła, jednak nic nie zauważyłem. Potrzebowaliśmy planu, jakiegokolwiek! Ludzie w poszukiwaniu celu zbliżali się do nas szybko. Serce zabiło mi mocniej. Rozejrzałem się ponownie. Miałem przed sobą mnóstwo rozwiązań, ale zbyt czasochłonnych. Jedyne łatwe i szybkie było bardzo ryzykowne, ale innego wyjścia nie było...
- Gdy się odwrócą, od razu skacz w krzaki - szepnąłem do Nancy.
- Później pójdzie już łatwo... - pokwitowała.
 Chwyciłem kilka kamyków, zamachnąłem się i rzuciłem przed siebie. Na nasze szczęście stało się coś, czego nie przewidziałem i część z nich odbiła się od drzewa, trafiając dwójkę myśliwych w głowy. Zaczęli się rozglądać na wszystkie strony, a my wykorzystaliśmy to i uciekliśmy. Ludzie może i nas usłyszeli, ale za późno. Byliśmy już daleko...

< Nancy? >

Od Rosso - CD historii Russel'a

 Uśmiechnąłem się.
- Doprawdy? Akurat jestem Alfą w Sforze Psiej Duszy. Oczywiście zapraszamy!
- Chętnie. Przedstawisz mi tę sforę?
- Jasne! Chodź za mną!
 Przedstawiłem psa wszystkim członkom, którzy przyjęli go z uśmiechem. Pokazałem mu tylko najbliższe miejsca, bo reszty jeszcze nie sprawdziliśmy. Na koniec pokazałem mu jego nową jaskinię.
- I co myślisz? - spytałem z uśmiechem.

< Russel? >

Od Rosso - CD historii Reili

 Wszystko zmienia się tak szybko... Nowi członkowie dołączają bardzo szybko, a sfora się rozwija. Dzisiaj musimy pójść jeszcze z Reilą na małe zwiady, aby zapoznać się z terenami. Czeka nas mnóstwo pracy...
 Usłyszałem kroki. Po zapachu rozpoznałem, że to właśnie Reila. Uśmiechnąłem się lekko, gdy się przysiadła.
- Na co patrzysz? - spytała.
- W dal. Myślę, co tam jest...
- Dzisiaj się pewnie dowiemy.
- Nie mamy wyjścia - spojrzałem jej w oczy. Były jak zwykle piękne i pełne blasku.
- Jakiś jesteś spokojny ostatnio...
- Na serio? - zdziwiłem się. Trzeba to zmienić...
 Dla potwierdzenia decyzji powoli przysunąłem się do Reili i gdy byłem blisko... Skoczyłem na nią i wrzuciłem ją do wody. Wyszczerzyłem kły w szczerym uśmiechu i zaśmiałem się głośno.

< Reila? >

sobota, 14 września 2013

Od Nancy

Było trochę po północy, gdy obudziłam się zlana potem. Śniło mi się, że Rei serio jest moją siostrą, a to jest niemożliwe. Znów się położyłam i próbowałam zasnąć, ale nie mogłam. Wstałam i wyszłam się zmęczyć i zasnąć. Nagle ktoś mnie złapał i zakrył łapą pysk.
- Jak będziesz cicho to nic nam się nie stanie.
- Dobrze ale puść mnie.- powiedziałam zduszonym głosem. Obok mnie siedział Rosso, a jakieś 10 metrów przed nami stali myśliwi.
(Rosso?)

Od Reili
Ponieważ Nancy napisła dziś 5 opowiadań dostaje 15ż.

Od Nancy - CD historii Courtney'a

- Cześć!- zawołałam, gdy tylko Cour pojawił się w zasięgu wzroku.
- Cześć! To jak. Poszłaś w końcu spać.
- Przespałam się tutaj pod tamtym drzewem.
Wskazałam rosły dąb. Ziewnęłam.
- Nie wyspałaś się?
Pokręciłam głową i zasnęłam.
(Courtney?)

Od Russel'a


W sumie to moja histori przed dołączniem tutaj nie ma w sobie nic specjalnego. Byłem zwykłym psem. WW bardzo młodym wieku straciłęm rodziców i wtedy zajął się mną jeden ze zwiadowców. Miał na imię Rasti i był naprawdę dobry w tym co robił. Nauczył mnie wszystkiego co jest najpotrzebniejsze aby zostać najlepszym zwiadowcom. Uczył mnie jak skradać się bezszelestnie. Co robić by być niemal niewidzialnym. I co dość nietypowe nauczył mnie jak wspinać się na drzewa. W końcu jednak postanowiłęm się usamodzielnić. Byłem już dorosły a Rasti nauczył mnie wszystkiego co umiał. Wędrowałem ponad rok gdy natknąłem się na jakiegoś psa rasy Retriever z Nowej Szkocji. Oczywiście byłem na tyle ostrożny, że nim samiec mnie zauważył ja już się ukryłem. Obserwowałem go chwilę. Gdy uznałem, że nie ma złych zamiarów wyszedłem zza krzaków i zapytałem:
- Kim jesteś?
- Nazywam się Rosso a ty? - wydawał się dość nieufna.
- Ja jestem Russel.
- Co cię tu sprowadza?
- Poszukuję watahy. - odpowiedziałem

<Rosso dokończysz?>

Od Courney'a - CD historii Nancy





- Miło mi - podałem suczce łapę i wyszczerzyłem się w przyjacielskim uśmiechu. Nancy zrobiła to samo. Na pierwszy rzut oka wydawała się przyjazna, jednak z lekka podchodziłem do niej nie pewnie. - Dlaczego idziesz gdzieś daleko w środku nocy? - zadałem pytanie i przekrzywiłem łeb.
- Bo nie mogę spać - odparła trochę naburmuszona i uniosła wzrok ku czarnemu, jak smoła niebu. - Też chciałam zadać Ci to pytanie - prychnęła.
- Szedłem do swojej jaskini - wyjaśniłem i ziewnąłem przeciągle. Chciało mi się spać, ale nie wypada zostawić suczki samej w nocy...
- To możesz kontynuować, pójdę sama - machnęła ogonem na boki i ruszyła przed siebie. Westchnąłem i spuściłem łeb.
- Jak chcesz - wzruszyłem ramionami i poszedłem w przeciwną stronę, niż Nancy, szukać swojej jaskini. Potem poszedłem spać, bo sen sam mnie zmożył.

~Nad ranem~
Idą w kierunku jeziora, by zaspokoić pragnienia spotkałem tą samą suczkę rasy retriever z nowej Szkocji.

<Nancy, dokończysz?>

Od Nancy

Pewnej nocy nie mogłam zasnąć. Wyszłam z jaskini i poszłam przed siebie.
- Gdzie idziesz? - powiedział ktoś za mną.
- Daleko. A co?
- A mógłbym się do ciebie przyłączyć?
- No jasne.
Podszedł do mnie biały pies.
- Jak się nazywasz?
- Courtney. A ty?
- Nancy.
(Cour?)

Od Nancy - "Kwiat Paproci" część 2

Wędrowałam już dobrych parę godzin, gdy w oddali zarysował się krztałt góry. Oceniłam odległość. Były to jakieś 4 kilometry. Zaczęłam biec. Po 20 minutach byłam na miejscu. Nigdzie nie było widać ścieżki, więc ruszyłam przez krzaki. Po jakimś czasie doszłam do jaskini. "Pewnie tu rośnie ten kwiat", pomyślałam. weszłam do środka. Było ciemno, a wewnętrzny głos mowił mi, że mam uciekać. Przypomniałam sobie o pakunku, który dostałam od Reili. "Może ona rzeczywiście jest moją siostrą..", myślałam otwierając pakunek. w środku było zamknięte, szklane naczynie z świetlikami w środku. Miał u góry przyczepiony sznurek, więc zawiesiłam go na szyi i poszłam dalej. Nagle w oddali zamajacyło światło. Pobiegłam w tamtą stronę. To był Kwiat Paproci... wyrwałam z korzeniami i i pobiegłam z powrotem. Gdy juz wróciłam oddałam kwiat Rei i poszłam do siebie.

The End

Od Reili
Za ukończenie zadania Nancy dostaje 10ż.

Od Reili - CD historii Aresa

Wszyscy członkowie rozeszli się. Zostałam tylko ja z Aresem. Wydawał się nieco zagubiony. Rzuciłam mu pełne otuchy spojrzenie. Samiec odpowiedział mi lekkim uśmiechem.
- Nie wiem, czy będę tutaj pasował... - spuścił głowę.
- Nie martw się, na pewno dopasujesz się. To twój pierwszy dzień, zawsze tak jest - odpowiedziałam.
Położyłam mu łapę na ramieniu.
- A teraz powiedz mi tylko, jakie chciałbyś mieć stanowisko? - tu wymieniłam wszystkie możliwe.
Z pysku Aresa w końcu zniknęło dziwne zakłopotanie. Po chwili zastanowienia odpowiedział mi, że mógłby zostać wojownikiem.
- Dobrze.. - zamruczałam pod nosem, starając się zapamiętać. - Przekażę. A teraz muszę już iść. Do następnego razu.
Uśmiechnęłam się do niego w przelocie i odeszłam.

Od Reili - CD historii Nancy

Przyjrzałam się uważnie samicy. Była bardzo podobna do pewnej osoby... osoby, której szukałam przez całe życie - mojej siostry. Szybko wypędziłam jednak tę myśl z głowy, ponieważ nie wydawało mi się realne, że spotkałam ją od razu po otwarciu Sfory.
- Wyglądasz na strasznie zmęczoną - zauważyłam po dłuższej chwili milczenia. - Może chciałabyś odpocząć u nas w Sforze? Tak w ogóle, jestem Reila, miło mi.
Suczka patrzyła na mnie lekko otępiałym wzrokiem. Miałam wrażenie, że nie dotarły do niej moje słowa.
- Ymm... Nancy, mi również. Masz Sforę?... - spytała wodząc dookoła nieobecnym spojrzeniem.
- No tak, przecież mówiłam - odpowiedziałam wesoło. - Świeżo założona.
Nancy w końcu ocknęła się. Na jej pysku pojawił się nieśmiały uśmiech.
- A czy mogłabym dołączyć?
- No jasne! Z wielką chęcią cie przyjmiemy - wyszczerzyłam do niej zęby.
W drodze do jaskiń rozmawialiśmy długo. Nancy wydała mi się sympatyczną osobą, bardzo ją polubiłam.
- Dziękuję za wszystko - powiedziała, kiedy zaprowadziłam ją do jej nowej "siedziby".
W odpowiedzi posłałam jej spojrzenie mówiące "nie ma za co" i udałam się na poszukiwania Rosso.
Znalazłam go siedzącego nad jeziorem. Wpatrywał się w dal. Podeszłam do niego i usiadłam obok.

(Rosso?)

Od Aresa

Po ucieczce włóczyłem się dość długo.Nie wiedziałem co mam począć.Pewnego dnia położyłem się obok jakiegoś jeziora.Naskoczyła na mnie jakaś suczka.
-Witaj!-powiedziałem.
-Co tu robisz?
Warknęła.Stała mi na migdałkach i nie umiałem nic powiedzieć.
-Eheheh..
Po chwili zauważyła to.Zeszła.Warknąłem.Zakasłałem i zacząłem opowiadać.Po półgodzinie spytała:
-Może chcesz dołączyć do sfory?
-Pewnie.
Przytaknąłem głową..Po drodze opowiadała mi nieco o niej.Dotarliśmy na miejsce.Zaprosiła mnie do jaskini.Tam zostałem ogłoszony członkiem.
<Alfo dokończ>

Nowi członkowie!




Imię: Ares (dawniej Sasza)
Pseudonim: Sasza
Wiek: 2 lata
Płeć: pies
Rasa: Owczarek niemiecki
Osobowość: miły, uprzejmy, kochający, uczuciowy, przyjacielski, niekiedy agresywny, mądry, odważny
Uwielbia: Bieganie na długich dystansach
Nie cierpi: Wywyższonego ego.
Pozycja: wojownik
Partner: szuka
Rodzina: Nie ma
Historia w SPD: Uciekł z posterunku. Miał dość wszystkiego. Spotkał Alfę tutejszej sfory i dołączył.
Opowiadania do: Reili
Właściciel: LWI33 lub knosal24@gmail.com 


Imię: Galaxy
Pseudonim: Gala, Galax
Wiek: półtora roku
Płeć: suczka
Rasa: Curly Coated retriver
Osobowość: miła, uprzejma, kochająca
Uwielbia: Bieganie, przygody
Nie cierpi: Nienawiści, wojen, kłamstwa
Pozycja: wojownik
Partner: Szuka, ale kto ze chcę taką jak ona...
Rodzina: Nie ma
Historia w SPD: Uciekła z niewoli. Dawniej była inna niż teraz, ale jej charakter kształtowała ulica zwana domem. Pewnego razu spotkała jakiegoś psa. On ją tu przyprowadził.
Opowiadania do: Reili
Właściciel: LWI33 lub knosal24@gmail.com 

Nowy członek - Courtney!

http://s6.ifotos.pl/img/mieszanie_nwqrqhh.png 
 Imię: Courtney
Pseudonim: Cour
Wiek: 1 rok
Płeć: Pies
Rasa: Mieszaniec
Osobowość: Courtney jest wesołym mieszańcem. Odważny ponad wszystko, kocha rywalizację i ten dreszczyk emocji. Zawsze pewny siebie, być może lekko myślny, podejmie się każdego wyzwania. W pełni oddany i lojalny swoim przyjaciołom i postanowieniom. Życie nauczyło go, że nie warto patrzeć w przeszłość, trzeba żyć dniem dzisiejszym. Szybko wybacza. Nie potrafi kłamać i nienawidzi, gdy ktoś to robi. Woli poznać najgorszą prawdę niż zostać oszukanym. Miły i przyjacielski, zawsze służy pomocą i dobrą radą. Można się z nim świetnie bawić, kiedy się go już lepiej pozna. Wobec suczek staje się szarmanckim dżentelmenem. Niestety nie należy do psów cierpliwych, jest za to bardzo pojęty i inteligentny.
Dzięki jego smukłej sylwetce osiąga niezwykłe prędkości. W dodatku ma długie, silne łapy, które pozwalają mu na wysokie skoki. Ponadto posiada specyficzną cechę, między jego palcami są błony, pomaga mu to w pływaniu. Jest także bardzo wytrzymały i zwinny.
Uwielbia: Biegać o otwartych przestrzeniach. Przeżywać przygody. Wywoływać uśmiech na pyszczkach innych psów.
Nie cierpi: Dokuczliwości; pcheł, smutku, głodu. Kłamstw i nieszczerości, denerwuje go także koloryzowanie.
Pozycja: Dowódca wojowników
Rodzina: Brak, wątpi by znalazł kogokolwiek komu będzie mógł w pełni zaufać.
Historia w SPD: Courtney dołączył tu, gdyż ma nadzieję pozbyć się nieprzyjemnych wspomnień, jakie spotykały go od młodości... Może też, właśnie tu zakocha się na zabój? Pragnie znaleźć także życiowy cel i swoje miejsce na ziemi.
Cóż, mężczyzna, który go przygarnął miał za sobą praktycznie całe życie. Wkrótce umarł, a pies po tułaczce trafił tu.
Opowiadania do: Siwa Klacz (howrse) | Rosso (Sfora Psiej Duszy)
Właściciel: ♥patataj♥ (howrse) | zuzzanna.zozol@gmail.com

Od Szasty - CD historii Lessi


Rozglądałem się ze Snowiee po terenach nowego stada. Na matkę, i siostrę, nie mieliśmy co liczyć, skoro zostawiła nas na pastwę losu, nawet nie mówiąc, gdzie idzie. Snowiee rozglądała się po terenach, i cały czas węszyła. Ja nie mogłem przestać myśleć, co dzieje się z ojcem. Szczerze mówiąc, myślałem, że tylko ja...no i Snowiee. Nagle siostra stanęła. Warknęła cicho. Uniosłem łeb.
-Co jest?- spytałem mdło, acz z nutką zainteresowania.
-Wrrr....zgadnij, kto tu jest- syknęła
Rozejrzałem się. Snowiee miała najlepszy węch w stadzie, nie dziwne, że tak szybko ją wywęszyła.
-Co ona robi?- spytałem i przekrzywiłem łeb.
-Nie wiem, spotkała nowego psa, i już warczy- westchnęła siostra.
-Chodźmy stąd, nie warto...
Odwróciłem się, Snowiee jednak dalej stała.
-Snowiee, nie warto, chodź, będzie nie jedna okazja!- powiedziałem, i w końcu się odwróciła.

Od Nancy - "Kwiat Paproci" cz. 1




Pewnego poranka obudziłm się i stwierdziłam, że muszę trochę pozwiedzać i poznać inne psy, więc wyszłam na całodniową wycieczkę. Gdy tak sobie szłam dołączyła do mnie Reila.
- Cześć! Gdzie idziesz?
- Tak poprostu. Chcę zobaczyć tereny. A co?
- Potrzebny mi jest kwiat paproci.
- Mogę po niego pójść. Gdzie on rośnie?
- Na Górze Żywiołów w wilgotnych miejscach.
- To pa!
- Poczekaj! Weź to. - Rei podała mi dziwny pakunek.
- Dzięki.
- Szerokiej drogi!
- Pa!
Ruszyłam.
CDN