W sumie to moja histori przed dołączniem
tutaj nie ma w sobie nic specjalnego. Byłem zwykłym psem. WW bardzo
młodym wieku straciłęm rodziców i wtedy zajął się mną jeden ze
zwiadowców. Miał na imię Rasti i był naprawdę dobry w tym co robił.
Nauczył mnie wszystkiego co jest najpotrzebniejsze aby zostać najlepszym
zwiadowcom. Uczył mnie jak skradać się bezszelestnie. Co robić by być
niemal niewidzialnym. I co dość nietypowe nauczył mnie jak wspinać się
na drzewa. W końcu jednak postanowiłęm się usamodzielnić. Byłem już
dorosły a Rasti nauczył mnie wszystkiego co umiał. Wędrowałem ponad rok
gdy natknąłem się na jakiegoś psa rasy Retriever z Nowej Szkocji.
Oczywiście byłem na tyle ostrożny, że nim samiec mnie zauważył ja już
się ukryłem. Obserwowałem go chwilę. Gdy uznałem, że nie ma złych
zamiarów wyszedłem zza krzaków i zapytałem:
- Kim jesteś?
- Nazywam się Rosso a ty? - wydawał się dość nieufna.
- Ja jestem Russel.
- Co cię tu sprowadza?
- Poszukuję watahy. - odpowiedziałem
<Rosso dokończysz?>
- Kim jesteś?
- Nazywam się Rosso a ty? - wydawał się dość nieufna.
- Ja jestem Russel.
- Co cię tu sprowadza?
- Poszukuję watahy. - odpowiedziałem
<Rosso dokończysz?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz